John Maxwell Coetzee

Imię i nazwisko
John Maxwell Coetzee
Lokalizacja
Kapsztad, RPA
WWW

W skrócie mogę powiedzieć, że charakteryzuję się analityczną błyskotliwością i wymownymi dialogami.

  • Poniedziałek, 9 sierpnia 2010

    • 01:12

      To, ze nie ma mnie na tegorocznym offie, że nie ma mnie na grających własnie flipsach jest powodem, by coetzee na chwilę zmartwychwstał i komuś przyjebał.

    • 01:11

      Przyjebać komuś?

  • Czwartek, 4 marca 2010

    • 23:50

      a wspominałem już o tym, że w nocnych pociągach powinni chuje wprowadzić przynajmniej ze 2 przedziały dla czytających, co nie chcą gasić światła?

    • 23:48

      i chyba nie wiem kiedy wróce do 6tek.

    • 23:47

      chyba znowu zacznę jeść.

    • 23:39

      wlazłem na instytut ksiązki żeby sprawdzić komu dali a komu nie. nie było łatwo tego znaleźć na ich stronie.

    • 23:37

      co ciekawe eirena pisze twoi i cię z wielkich liter. tyle starań.

    • 23:36

      eirena: "widzę, ze twoi znajomi nic tylko cię pocieszają".

    • 23:31

      skóra: "każdy grześ to dno".

    • 23:30

      seba: "i czyta się internet jak wielką zjebaną pajęczynę pierdół o coca coli"

    • 23:30

      coś mi się laptop grzeje pojebanie.

    • 23:12

      zamieszczając komentarz musiałem wpisac kod o treści: "political corelone" ;))

    • 23:09

      powinienem iść do wszystkich możliwych lekarzy. i zrobić wszystkie możliwe badania. a nie idę do nikogo i nie robię nic.

    • 23:07

      myślenie to wynika chyba stąd, że jako trupowi nie będzie mi przeszkadzało leżenie w trumnie. jako (podobno) żywemu trochę mi przeszkadza.

    • 23:06

      kiedy widzę zamknięte trumny myślę o tym, żeby się zabić, by się w niej nie znaleźć.

    • 23:06

      i że życie jest bez sensu.

    • 23:03

      i znowu doszedłem do wniosku, że umrę.

    • 23:03

      a potem umarła jej babcia więc ten tydzień byłem u niej i był pogrzeb i były żałoby i były kłótnie i konflikty i spory i kryzysy.

    • 23:03

      dwa ostatnie tygodnie to były ogólnie takie, że pierwszy tydzien zdychałem i przyjechała do mnie lu i była u mnie 2 dni

    • 23:03

      no to moze by cos napisac o tym tygodniu ostatnim?

    • 23:00

      śmierć konfidentom - tak zostałem wychowany!

    • 22:58

      czy w pekao lubią kakao?

    • 22:58

      gorąca czekolada za kakao.

    • 22:58

      gorąca czekolada za kako.

    • 22:57

      trochę kasy to dużo kasy kiedy się nie ma kasy.

    • 22:50

      otwierałbym okno i pokazując palcem mówił: "dzisiaj ty, ty i ty. pozostałe mają jeszcze szanse w najbliższych dniach".

    • 22:50

      może kiedyś bym ją rozbudował i opublikował, ale boję się, że się niunki zaczną zlatywać pod moim domem.

    • 22:49

      sporządzam na gg listę preferowanych i praktykowanych przeze mnie randek.

    • 22:33

      czy człowiek może żyć w długim i szczęśliwym związku z wrażliwym, egotycznym i mało empatycznym zwierzakiem?

    • 22:32

      jem jakieś stare jajko co je znalazłem w lodówce.

    • 22:07

      z lu spore spory. bo ona jest człowiekiem a ja zwierzęciem. a człowiekowi się ciężko żyje ze zwierzęciem, a zwierzęciu z człowiekiem.

    • 22:07

      czasami tak ciężko, że naprawdę ciężko.

    • 21:47

      "uwazam luce, psa i paru znajomych za blizszych niz rodzine"

    • 21:44

      ja do eireny: Ogólnie trudna sprawa z tym całym życiem.

    • 21:43

      ale ^coetzee jeszcze żyje, jeszcze trochę może pożyje. a może nie. może go tez zajebię, szmaciarza.

    • 21:43

      heh, niezły lol, usuwam właśnie jednego ze swoich blipów, i leci chór z bema pamięci żałobny rapsod. czuję się jakbym dziecko swoje zabijał.

    • 21:21

      A ja wtedy odpowiem: "cii, już dobrze, już jestem. już nigdy nie zostawię cię na tak długo".

    • 21:21

      Możecie pisać na przykład: "tak bardzo tęskniłam. tak długo cie nie bylo. myślałem, że juz nigdy nie wrócisz. tak się bałam".

    • 21:20

      Możecie zacząć mnie witać.

    • 21:20

      Wróciłem.

  • Wtorek, 23 lutego 2010

    • 17:26

      albo coś innego, równie złego.

    • 17:26

      albo przynajmniej jakiś śmiertelny brak witamin.

    • 17:26

      że to rak mózgu juz pokazuje, że naprawdę jest wielki.

    • 17:26

      oczywiście byłem przekonany że umieram.

    • 17:26

      a potem leciała mi krew z nosa i okrwawiałem kolejne chusteczki.

    • 17:26

      w nocy obejrzałem pierwsze trzy odcinki trzeciej serii californication, a luca spała, bo luca cały czas śpi ostatnio.

    • 17:25

      obiad był zajbisty, krokiety, krykiety.

    • 17:25

      a luca czyta śniadanie u tiffany'ego, bo jej dałem.

    • 17:25

      a oprócz tego czytam lesbijską powieść.

    • 17:25

      przeczytałem dzisiaj raz jeszcze jeden z esejów rylskiego i ponownie oniemiałem.

    • 17:25

      ech ech