-
Czwartek, 4 marca 2010
-
a wspominałem już o tym, że w nocnych pociągach powinni chuje wprowadzić przynajmniej ze 2 przedziały dla czytających, co nie chcą gasić światła?
-
i chyba nie wiem kiedy wróce do 6tek.
-
chyba znowu zacznę jeść.
-
wlazłem na instytut ksiązki żeby sprawdzić komu dali a komu nie. nie było łatwo tego znaleźć na ich stronie.
-
co ciekawe eirena pisze twoi i cię z wielkich liter. tyle starań.
-
eirena: "widzę, ze twoi znajomi nic tylko cię pocieszają".
-
skóra: "każdy grześ to dno".
-
seba: "i czyta się internet jak wielką zjebaną pajęczynę pierdół o coca coli"
-
coś mi się laptop grzeje pojebanie.
-
zamieszczając komentarz musiałem wpisac kod o treści: "political corelone" ;))
-
powinienem iść do wszystkich możliwych lekarzy. i zrobić wszystkie możliwe badania. a nie idę do nikogo i nie robię nic.
-
myślenie to wynika chyba stąd, że jako trupowi nie będzie mi przeszkadzało leżenie w trumnie. jako (podobno) żywemu trochę mi przeszkadza.
-
kiedy widzę zamknięte trumny myślę o tym, żeby się zabić, by się w niej nie znaleźć.
-
i że życie jest bez sensu.
-
i znowu doszedłem do wniosku, że umrę.
-
a potem umarła jej babcia więc ten tydzień byłem u niej i był pogrzeb i były żałoby i były kłótnie i konflikty i spory i kryzysy.
-
dwa ostatnie tygodnie to były ogólnie takie, że pierwszy tydzien zdychałem i przyjechała do mnie lu i była u mnie 2 dni
-
no to moze by cos napisac o tym tygodniu ostatnim?
-
śmierć konfidentom - tak zostałem wychowany!
-
czy w pekao lubią kakao?
-
gorąca czekolada za kakao.
-
gorąca czekolada za kako.
-
trochę kasy to dużo kasy kiedy się nie ma kasy.
-
otwierałbym okno i pokazując palcem mówił: "dzisiaj ty, ty i ty. pozostałe mają jeszcze szanse w najbliższych dniach".
-
może kiedyś bym ją rozbudował i opublikował, ale boję się, że się niunki zaczną zlatywać pod moim domem.
-
sporządzam na gg listę preferowanych i praktykowanych przeze mnie randek.
-
czy człowiek może żyć w długim i szczęśliwym związku z wrażliwym, egotycznym i mało empatycznym zwierzakiem?
-
jem jakieś stare jajko co je znalazłem w lodówce.
-
z lu spore spory. bo ona jest człowiekiem a ja zwierzęciem. a człowiekowi się ciężko żyje ze zwierzęciem, a zwierzęciu z człowiekiem.
-
czasami tak ciężko, że naprawdę ciężko.
-
"uwazam luce, psa i paru znajomych za blizszych niz rodzine"
-
ja do eireny: Ogólnie trudna sprawa z tym całym życiem.
-
ale ^coetzee jeszcze żyje, jeszcze trochę może pożyje. a może nie. może go tez zajebię, szmaciarza.
-
heh, niezły lol, usuwam właśnie jednego ze swoich blipów, i leci chór z bema pamięci żałobny rapsod. czuję się jakbym dziecko swoje zabijał.
-
A ja wtedy odpowiem: "cii, już dobrze, już jestem. już nigdy nie zostawię cię na tak długo".
-
Możecie pisać na przykład: "tak bardzo tęskniłam. tak długo cie nie bylo. myślałem, że juz nigdy nie wrócisz. tak się bałam".
-
Możecie zacząć mnie witać.
-
Wróciłem.
-
-
Wtorek, 23 lutego 2010
-
albo coś innego, równie złego.
-
albo przynajmniej jakiś śmiertelny brak witamin.
-
że to rak mózgu juz pokazuje, że naprawdę jest wielki.
-
oczywiście byłem przekonany że umieram.
-
a potem leciała mi krew z nosa i okrwawiałem kolejne chusteczki.
-
w nocy obejrzałem pierwsze trzy odcinki trzeciej serii californication, a luca spała, bo luca cały czas śpi ostatnio.
-
obiad był zajbisty, krokiety, krykiety.
-
a luca czyta śniadanie u tiffany'ego, bo jej dałem.
-
a oprócz tego czytam lesbijską powieść.
-
przeczytałem dzisiaj raz jeszcze jeden z esejów rylskiego i ponownie oniemiałem.
-
ech ech
-
